|
„Dzierżoniów– miasto i gmina miejska w południowo-zachodniej Polsce, w województwie dolnośląskim. Siedziba władz powiatu dzierżoniowskiego, władz miasta Dzierżoniowa oraz władz wiejskiej gminy Dzierżoniów. Położone w Kotlinie Dzierżoniowskiej, nad rzeką Piławą.” Mają wszystko, o czym człowiek mógłby zamarzyć, rzekę, siedzibę powiatu, a nawet kaplice grobową rodu Sadebecków! Mimo to postanowili zmącić harmonię panującą w niewielkim mieście i tworzyć muzykę, która przyprawi księdza proboszcza i okoliczne kółko różańcowe o koszmary i palpitacje serca. Ekipę Face of Reality poznałem stosunkowo niedawno. Okazali się sympatycznymi gośćmi, pełnymi pasji i zapału do tego, co robią. Wywiad zbiegł się w czasie z wydaniem ich kolejnej płyty, „Behind the Silence” więc głupio byłoby o niej nie wspomnieć. O nowej płycie i byciu „gwiazdą” sceny HC udało się w końcu porozmawiać, a oto tego rezultaty.
1. W końcu doszło do wydania Behind the silence, czemu zwlekaliście z tym aż tyle? xzbytx: Można powiedzieć, że to nie my zwlekaliśmy, stopowała nas masa problemów, które nie odpuszczały od samego początku pracy nad tą płytą. Gdybyśmy mieli na wszystko wpływ to album ukazałby się pewnie z półtora roku wcześniej, dlatego przedsięwzięcie pod nazwą "behind the silence" było również ogromną lekcją cierpliwości i pokory by nie powiedzieć, że próbą naszych charakterów. W każdym razie mamy to juz za sobą i bogatsi o masę doświadczeń z czystym sumieniem i pewną ulgą możemy zamknąć ten rozdział.
2. Praca nad płytą przebiegała wspólnie, czy ktoś szczególnie przyłożył się do muzyki lub tekstów? Materiał na płytę był nagrywany na raty, brakowało wam pomysłów, energii, czy przeszkadzały jakieś różnice w zespole, a może jeszcze coś innego? xzbytx: Zaczęło się od ogólnego ciśnienia, że po „dead nation..." trzeba iść za ciosem i zrobić szybko coś nowego. W tej zajawce wytrwałem tylko ja i Marec, mimo, że mieliśmy tylko 2 kawałki zarezerwowaliśmy studio na pełną sesję to zabraliśmy się do roboty, bo czasu było mało. Zrobiliśmy numery, podstawowe aranżacje, nagraliśmy bębny i główne ślady gitar i jak wiesz coś się sypnęło.. Gdy już skład się w miarę ustabilizował, wróciliśmy do roboty. Przyszedł Dzwon ze swoimi pomysłami, które jeszcze zdążył przemycić na ten album, wszystko zaczęło się klarować. Każdy z nas włożył w to sporo pracy. Ta płyta będzie dla mnie zawsze wyjątkowa, bo wiem ile schodów, wyrzeczeń i problemów stało nam na drodze. Wiem ile musieliśmy poświęcić żeby się nie poddać by doprowadzić to do końca i z zapasem świeżej energii wrócić do normalnego rytmu. Pozwoliło mi to raz na zawsze uwierzyć, że zmiany są po to żeby było lepiej!
3. W Internecie można spotkać się z opiniami, że zbyt mocno odeszliście od waszych korzeni muzycznych. Co wy na to? Hanzo: Sądzę, że trzeba być mocno zakochanym w muzyce HC, żeby grać ją przez całe życie. Jest jeszcze druga opcja, trzeba być chujowym muzykiem i nie umieć zagrać niczego innego he he... Ten rdzenny hardcore to jednak muza dość prosta i nie traktuj tego proszę, jako obelgi. W niej liczy się pierdolnięcie, mocne uderzenie. My staramy się wyjść poza to, chcemy, by FoR było czymś więcej niż kapelą klepiącą te hardkorowe schematy. Weź taki Hatebreed bardzo lubię ich granie, ale nie oszukujmy się, ich kolejne płyty to jest ciągle taka sama muza, ten sam sposób komponowania. Z jednej strony to dobrze, bo wiesz, czego się spodziewać, z drugiej źle, bo zespół jest przewidywalny, nie zaskoczy cię. „Behind The Silence" jest, jak sądzę, takim właśnie zaskoczeniem. Nie zniósłbym „Dead Nation Still Exist part. 2". To była dobra płyta, miała swoje 5 minut, teraz jest czas dla nowego albumu.
xzbytx: Nigdy bardziej nie zbliżylimy sie do swoich korzeni niż teraz. Przez lata ten zespół, mimo, że nagrał tylko 2 płyty wypracował sobie markę nieszablonowego. To była i jest największa siła FOR. My nie mamy zamiaru klasyfikować muzyki. Owszem zdecydowanie mentalnie oraz muzycznie najbliżej nam do sceny hardcore - metal i myślę, że tutaj tkwi sedno sprawy. Niektórym wydaje się, że wprowadzając więcej metalowych riffów lub melodii do naszej muzy odchodzimy od naszych wzorców i ideałów. Nic bardziej mylnego. Zawsze musisz być sobą!! Przecież nie zaczęliśmy grać nagle popu czy techno. Oscylujemy wokół szeroko pojętej ciężkiej muzyki, ale nasze fascynacje i charaktery skłaniają nas do poszukiwań, do tego by nie żreć własnego ogona! Nasze korzenie tkwią nadal mocno a czy przestaliśmy być hardcore bo łączymy metal z punkiem? Nie sądzę. Po prostu nie boimy się bez względu na konsekwencje wyklęcia nas przez garstkę osób z tej sceny zawsze robić tego, co nas bawi i tego, co według nas jest szczere i prawdziwe!
4. Co myślicie na temat zmiany stylistyki muzycznej w zespole, czy to zdrada fanów, czy naturalny progres, który przychodzi wraz z nabytymi umiejętnościami? Hanzo: Zdrady fanów może się dopuścić Slayer, a nie zespół, który ma 2 płyty w dorobku.
xzbytx: Parafrazując pewne powiedzenie - Jeśli JUŻ nie jesteś fanem FOR to znaczy, że nigdy nim nie byłeś ;)
5. Na Behind the Silence można znaleźć kawałek zadedykowany Olasowi, kto wpadł na ten pomysł, i czy Acid Drinkers wpłynęło jakoś na waszą twórczość? xzbytx: Numer w całości został napisany przez Dzwona, zatem to jego dzieło. Wiem, że Dzwon w pewnym sensie kumplował sie z Olasem i znał go od paru lat. Wiadomość o jego śmierci była ciosem i fajnie, że mogliśmy, jako zespół a Dzwon indywidualnie uczcić w ten sposób pamięć o nim. Jeśli chodzi o Acid Drinkers to słuchaliśmy ich ostro w połowie lat 90-tych. Infernal Connection to obowiązkowa pozycja na moim pendrajwie w aucie. Jest to album ponadczasowy i zawsze chętnie do niego wracam. Marec i Dzwon to fani Acid od lat, ale nigdy nie wzorowaliśmy się na ich muzyce. Jako ciekawostkę powiem, że pierwszym właścicielem moich bębnów był Ślimak mamy też łeb do gitary, który swego czasu służył w Acid! To chyba tyle jeśli chodzi o koneksje na linii FOR - Acid ;)
6. Jeden z kawałków na płycie opowiada o Jersey Crew, kim oni są i skąd wzięła się ta nazwa? xzbytx: Tak, może nie tyle opowiada co nawiązuje. Wpletliśmy w kawałek kilka okrzyków aby nikt nie miał wątpliwości, że FOR to Jersey Crew. A, że ekipa to zacna, obyta w świecie szeroko pojętej ciężkiej muzy i swego czasu dużo robiąca dla sceny to musieliśmy to jasno podkreślić hehe. Mamy nadzieję, że w końcu w naszym mieście po kilku latach stagnacji znajdzie się jakieś miejsce do organizowania gigów i będziemy mogli jako Jersey Crew przypomnieć o sobie jakimiś dobrymi imprezami. Zapraszamy do Dzierzoniowa, mamy fajne skateparki, dobre miejscówki na snowboard i ogólnie extra klimat. A co do nazwy to Dzierżoniów - w gwarze młodych ludzi Dżerzi, a zatem Jersey ;)
7. Jesteście jednym z bardziej znanych zespołów młodszego pokolenia w Polsce grających ciężką muzykę, czy odczuwacie to jakoś? Hanzo: Nieszczególnie. Osobiście bawię się w granie już jakieś 8 lat chyba, ale czuję, jakbym to robił od 50. Myślę, że trzeźwo patrzymy na nasz zespół to, co robimy i to jest najważniejsze. Uważam, że jesteśmy dojrzałymi muzykami, gramy tak, jak dyktuje nam serce, a nie trendy. Gdyby było inaczej, powstałby pewnie album deathcore/beatdown, bo tak teraz chcą grać wszyscy. Dzięki bogu stało się inaczej.
xzbytx: Z pewnością odczuwamy pewne zainteresowanie tym co robimy. Nie narzekamy na brak propozycji koncertowych i około muzycznych zatem docieramy do pewnego grona odbiorców. Fajnie, ze możemy realizować się przez muzykę, uprawiać swoją pasję wiedząc, że nie tylko nam zależy na tym. Jest to zatem w pewnym sensie budujące i pozytywne. Jak na zespół, który generalnie nie stara się nachalnie zaistnieć i raczej o nic się nie prosi to nie mamy co narzekać na brak zainteresowania. Z pewnością w pewnych sferach naszej działalności wokół FOR można by poprawić to i owo ale jak na kapele, która traktuje granie jako zabawę bez zbędnej napinki i tak mamy wiele powodów do radości!
8. Waszą wcześniejszą płytę wydaliście w Shing, a teraźniejszą w Spookrec. Skąd ta zmiana? Czy nie mieliście ofert od jakichś wytwórni komercyjnych? xzbytx: Mówiąc szczerze demo nowej płyty wysłaliśmy tylko do 2 wydawnictw, jednego powiedzmy z dosyć duża renomą i nie liczyliśmy nawet na żaden odzew. Po prostu początkowo mieliśmy w planie po prostu rozsyłać materiał do jak największej liczby wytwórni, które wydają tego typu muzykę. Wiedzieliśmy, że tą płytką interesuje się także Spook. Doszliśmy do wniosku, że lepiej wydać album u kolesia, który robi to z pasją, który tym żyje niż u kogoś kto tak na prawdę będzie miał Cię gdzieś. W obecnych czasach wydanie płyty nie jest wbrew pozorom łatwe a my nie nawykliśmy do proszenia się o cokolwiek. Postawiliśmy na Spooka i juz teraz wiemy mimo, ze minęło bardzo mało czasu, że był to idealny wybór. Czujemy się w tym wydawnictwie jak u siebie, mamy niemal codzienny kontakt z wydawcą, który bardzo się stara żebyśmy byli maksymalnie zadowoleni. Jeśli robisz coś z pasją to takie działanie szybko procentuje, połączyliśmy zatem wspólną pasje ze Spookiem jaką jest muzyka i zamiast marudzić i narzekać robimy swoje. Zawsze wyobrażałem sobie, że tak powinna wyglądać więź między zespołem a wydawcą.
9. Na maj planujecie trasę promującą płytą. Dlaczego dopiero wtedy, czy może lubicie kiedy ludzie przychodzą na wasze koncerty już spoceni? Hanzo: Ostatnia nasza trasa to była istna przeprawa arktyczna, więc należy nam się teraz małe wynagrodzenie za to. Poza tym zadecydowały względy czystko praktyczne będzie długi weekend, każdy z nas będzie miał wolne od roboty, a i ludzie być może zdecydują się spędzić ten czas słuchając naszych kawałków. No i nie będę musiał brać tej zasranej dwudziestokilowej kurtki.
xzbytx: nie będzie to jakaś duża trasa po prostu kolejna seria 5 koncertów. Zazwyczaj staramy się pograć trochę w maju ze względu na długie weekendy. Jeśli będzie to trasa pod kątem promocji "behind the silence" to z pewnością będzie to kilka 4-5 gigowych setów w różnych odstępach czasu. Musimy godzić koncerty z pracą więc jest to jedyna opcja. Wracając do Twojego pytania to lubimy skłaniać ludzi by pocili się na naszych koncertach po ostatniej trasie jak juz wspomniał Hans pod pachami wisiały co najwyżej sople ;)
10. Pochodzicie ze stosunkowo niewielkiego miasta, jak na waszą muzykę reagują mieszkańcy, jest ona czymś zauważalnym w Dzierżoniowie, czy może chowając się po garażach nie zwracacie na siebie uwagi? xzbytx: - może jestem w błędzie ale nie wydaje mi się żebyśmy byli jakoś szczególnie popularni w Dzierżoniowie. Oczywiście kto sie interesuje muzyką nie tylko taką jak my gramy to pewnie nas kojarzy ale jeśli chodzi o lokalne media bo chyba tez o to pytasz to zero zainteresowania. Promuje sie tu raczej inne zespoły, których największym sukcesem jest zagranie na wiejskich dożynkach z Ivanem i Delfinem hehe ale czy nas to w jakimś stopniu boli? Zupełnie nie! Rzadko mamy okazję zagrać w rodzinnym mieście ( z przyczyn o których pisałem wyżej ) i raczej nie próbujemy zaistnieć w lokalnym światku muzycznych krytyków. Zatem znają nas jedynie napalone fanki i garstka znajomków hehe.
11. Ostatnimi czasy w Polsce gościł zespół Warbringer z USA, czy trafia was szlag kiedy pomyślicie co moglibyście osiągnąć ze swoim potencjałem w Stanach? Hanzo: Tak. Jeśli robisz coś dobrze to w duchu liczysz na to, że kiedyś ludzie to dostrzegą i zaczniesz dzięki temu odnosić jakieś osiągnięcia. Wiesz, ktoś będzie chciał ci wyprodukować płytę, zaproszą cię na jakiś fajny fest z dużym zespołem na headlinie itp.. Tymczasem tu za każdym razem, gdy tylko spróbuję o tym pomyśleć, dostaję mokrą szmatę na twarz. Tu nie chodzi z resztą o płaszczyznę muzyczną, lecz o wszelkie dziedziny, gdzie można się czymś wykazać. Tak nie powinno być, to zabija chęć tworzenia czegokolwiek.
xzbytx: Byłem w Stanach i miałem okazję wykorzystać tam potencjał swoich mięśni hehe. Jeśli chodzi o muzykę to jest tam tyle dobrych kapel, ze uczciwie musze przyznać, że moglibyśmy zginąć w tłumie choć wiem, że docieramy również do słuchaczy w Stanach. Mnie na nic nie trafia szlag bo traktuję ten zespół jako zabawę i odskocznię od codzienności. Wiem gdzie jest nasze miejsce. Mam z czego żyć, pracę którą lubię dlatego nie musze się spinać, że mogę zrobić czy zagrać więcej lub, że jakiś tam band jest rzekomo słaby a ma więcej niż my. Myślę, że i tak jak na zespół, którego członkowie na pierwszej próbie nie umieli się nawet nastroić nie mówiąc o zagraniu czegokolwiek osiągnęliśmy wiele. Na pewno nie spoczniemy na laurach bo mamy jeszcze masę planów do zrealizowania, ale na luzie, konsekwentnie. wolimy zrobić coś najlepiej jak się da niż co pół roku raczyć słuchaczy niezbyt przemyślanym knotem... Chociaż z drugiej strony nieco odbiegając od tematu przyznam, ze przez te lata powinniśmy mieć na koncie co najmniej 2 albumy więcej. Niestety jak pisałem wyżej, nie zawsze można mieć wszystko...
12. Bycie gwiazdą rocka wiąże się z pewnymi obowiązkami, czy zdarzyło wam się być napastowanym przez rozentuzjazmowane fanki? Hanzo: Szkapa Ty to masz te pytania... Jaroh mógłby coś powiedzieć na ten temat, ale on taki skromny, nie udziela wywiadów.
xzbytx: Dlaczego, całkiem fajne pytanie ;) ja już musiałem zmieniać 3 razy numer telefonu, w mojej szafie znajdziesz obowiązkowy zestaw młodego detektywa a więc doklejane wąsy, baki itp. Z konieczności stałem się również wielkim znawca i miłośnikiem tupeciuków i peruk. Niestety to efekt uboczny bycia gwiazdą hardcore w Polsce. Poza tym nie trzeba być rozentuzjazmowaną fanką by stwierdzić ,że jesteśmy cholernie przystojni.
13. Graliście w wielu miastach polski i z wieloma kapelami, który koncert wspominacie najlepiej i które miasto jest najlepsze koncertowo? Hanzo: No pewnie, że Kraków! A tak na serio nie miejsce się liczy, ale ludzie.
xzbytx: Wiele gigów za nami mam nadzieje, ze jeszcze więcej przed nami. W wielu miejscach czuliśmy się świetnie, są ekipy na które zawsze można liczyć, wszystkie koncerty nawet te słabsze były ważne i coś nam dały. Uwielbiamy grać koncerty, spotykać nowe i stare ekipy na swojej drodze. Z pewnych względów zawsze dobrze czujemy się w Krakowie, Opolu, Jersey i okolicach na Śląsku, Warszawie, Złotowie ech wiele jest takich miejsc!
14. Jakie są wasze plany na przyszłość? Planujecie jakąś ekspansje na Europe, albo idziecie jeszcze dalej? xzbytx: Nasze plany są niemal zawsze takie same, być sobą robiąc swoje. Czerpać radość z grania, wspólnego spędzania czasu, widzieć w tym sens nie tylko wtedy gdy wszystko się układa. Nic nie robić na siłę i jeśli to wystarczy by podbić Europę lub chociaż oko jakiemuś zadowolonemu załogantowi w moshu na naszym gigu to z naszej strony jest OK! Mam nadzieję, że uda się zrobić w tym roku materiał na nową płytę. To dla mnie najważniejszy cel bo nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa i mam nadzieję, że kolejny album FOR będzie również zaskoczeniem.
 |